Numer: 57341
Płeć: ♂️ samiec
Wiek: 10 lat
Rozmiar: 🐕🦺 duży (20 kg)
13.08.2026
Szaman – nie wiedział, czy może nam zaufać 💙
Przez pierwsze dni Szaman nie wychodził z budy. Warczał na każdego, kto próbował się zbliżyć. Obcy człowiek nie oznaczał dla niego bezpieczeństwa. Był zagrożeniem. I trudno się dziwić, bo cały znany mu świat rozsypał się właściwie w jednej chwili.
Szaman ma 10 lat. Trafił do nas po interwencji służb, kiedy jego właściciel leżał pod wpływem alkoholu i nie był w stanie sprawować nad nim opieki. Szaman robił wtedy to, co w jego rozumieniu należało zrobić – bronił siebie i swojego człowieka. W efekcie został uznany za psa stwarzającego zagrożenie i trafił do nas na obserwację.
W schronisku początkowo nie chciał mieć z nami nic wspólnego. Budę traktował jak jedyne bezpieczne miejsce, a zbliżającego się człowieka ostrzegał warczeniem. Nie próbowaliśmy więc udowadniać mu na siłę, że nie ma się czego bać. Daliśmy mu przestrzeń i zaczęliśmy pracować na jego zaufanie.
I Szaman zaczął się zmieniać.
Powoli, naprawdę małymi krokami, zaczął przekonywać się do ludzi wokół. Dzisiaj potrafi wyjść, spaceruje na smyczy i coraz lepiej odnajduje się w kontakcie z osobami, które już zna. Nadal pozostaje psem nieufnym i nie należy oczekiwać, że przy pierwszym spotkaniu przywita obcego człowieka jak najlepszego przyjaciela. Ale postęp, jaki zrobił od pierwszych dni, jest ogromny.
Szaman jest też niezwykle charakterystycznym psem – ma wyjątkowe, dwukolorowe oczy, w których przeplatają się brąz i błękit. Jednak zdecydowanie bardziej niż wygląd wyróżnia go historia i to, jak wiele potrafił już przepracować.
Jego stosunek do innych psów i kotów jest jeszcze trudny do jednoznacznej oceny. Nie potrafimy również odpowiedzialnie polecić go obecnie do domu z dziećmi. Szaman potrzebuje przede wszystkim spokojnego, doświadczonego opiekuna, który potrafi czytać psią komunikację, szanuje sygnały ostrzegawcze i rozumie, że zaufania nie można wymusić.
To nie będzie pies dla każdego. Nie szukamy dla niego osoby, która chce natychmiastowego przytulania, bezproblemowego pierwszego spotkania i psa gotowego od pierwszego dnia na wszystko. Szukamy kogoś, kto zobaczy wartość również w tych najmniejszych rzeczach – pierwszym dobrowolnym podejściu, spokojnym spacerze, rozluźnionym ciele i chwili, w której Szaman sam zdecyduje, że człowiek jest już bezpieczny.
Bo on naprawdę robi postępy. Potrzebował tylko ludzi, którzy zamiast walczyć z jego strachem, dali mu czas, żeby sam przestał się bać.
Teraz potrzebuje kogoś, kto będzie chciał tę drogę przejść z nim dalej.
